353 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Tala

Ogrody wyobraźni

Imię...

Wszystko dobrze! Czyli o tym, jak kruk dostał swoje imię - Nele Moost

Już nie zliczę ile razy rozpoczynałam recenzję książeczek skierowanych do najmłodszych, od informacji jak bardzo moja córa uwielbia wszelkie zwierzaki. Ale co poradzę… większość książeczek, jakie mamy okazje we dwie poznawać jest właśnie o ich przygodach, a Nadia naprawdę je uwielbia.

 

Oczywiście i w tym przypadku nic się nie zmieniło. No może z tą różnicą, że przychodzimy do Was z historyjką o małym kruczku, a nie piesku bądź kotku, które najczęściej nam towarzyszą. Właśnie z powodu tego pierzastego bohatera, nie do końca byłam pewna jak Dusia przyjmie opowieść. Na szczęście pokochała kruczka równie mocno jak ja.

 

Swoją znajomość z opowiastkami Nele Moost postanowiłyśmy zacząć od tytuły Wszystko dobrze! Czyli o tym, jak kruk dostał swoje imię. Zwłaszcza, iż tak jak sam tytuł wskazuje, dowiemy się z niej, w jaki sposób i dlaczego kruczek stał się kruczkiem Skarpetką. Dowiemy się również ileż problemów nastręcza wybranie odpowiedniego imienia, zwłaszcza, że tak wiele się podoba, a przecież nie każde musi pasować. Zacznijmy jednak od początku.

 

Kruczek w wyniku pewnego zdarzenia z myszkami i listem do jednej z nich dowiedział się, że każdej zostanie nadane imię, aby więcej nie było już żadnych problemów i kłótni. Nasz pierzasty przyjaciel, jak przystało na malucha, doszedł do wniosku, że on też chce koniecznie mieć imię. Skoro inni mają to, dlaczego nie on. Niestety sprawa okazała się dużo trudniejsza niż początkowo myślał. Tak dużo imion mu się podobało, a przecież nie można być Pawło-Darko-Tomko-Frankiem. Ptaszek rozmyślał i kombinował całą noc z taką intensywnością, że się w końcu rozchorował. Opieką nad pacjentem podjęła się Pani Borsukowa. Martwiła się o łobuziaka, który w wyniku choroby stał się grzecznym oraz zgadzającym się na wszystko, i ze wszystkimi, kruczkiem.

 

Wszyscy przyjaciele przejęli się stanem małego pacjenta, a także tym, co wpędziło go w chorobę. Dlatego w sekrecie przez kruczkiem zaczęli zastanawiać się nad odpowiednim imieniem dla niego. Gdy ptaszek w końcu doszedł do siebie, zorganizowali mu przyjęcie imieninowe niespodziankę, podczas którego nasz bohater stał się kruczkiem Skarpetką.

Z postacią małego pierzastego protagonisty może utożsamiać się każde dziecko. Jest to psotnik i łobuziak, jakich mało, który nie zawsze postępuje tak jak należy, ale zawsze, przynajmniej w pewnym stopniu, potrafi wyciągnąć odpowiednie wnioski ze swoich zachować. Może nie stosuje się do nich zbyt długo, ale jednak potrafi w ten sposób pokazać dzieciom, że zawsze warto uczyć się na własnych błędach.

 

W tej historyjce, na podstawie przeżyć Skarpetki Nele Moost stara się przekazać dzieciom jak ważne jest poczucie własnej tożsamości i wartości, jakie niesie ze sobą fakt posiadania własnego imienia. Pokazuje, że każde imię praktycznie odzwierciedla to, kim jesteśmy, a wybór tego właściwego wcale nie należy do najłatwiejszych. Co więcej uświadamia opowieść małego kruczka uświadamia dzieciom jak ważne jest posiadanie wiernych przyjaciół, którzy są przy nas zarówno w chorobie jak i w zdrowiu.

 

Jednak sama historyjka nie jest jedyną mocną stroną tej książeczki. Do tej samej grupy można także zaliczyć wspaniałe ilustracje wykonane przez Annet Rudolph. Są one po prostu niesamowite. Dokładne oddanie najdrobniejszych szczegółów i nasycenie ich tyloma pięknymi i intensywnymi barwami, jeszcze mocniej przykuwa uwagę zarówno małego słuchacza jak i dorosłego „lektora”. Dzięki nim jeszcze lepiej można zrozumieć całą treść opowieści, a co za tym idzie doskonale wszystko zapamiętać. Ponieważ fakt, że dzięki takim ilustracjom morały przemycone w książęce pozostaną w główce dziecka na dłużej, jest jak najbardziej potwierdzony.

 

Gorąco zachęcam do zapoznania się z przygodami niesfornego kruczka i jego przyjaciół. Na pewno nie będziecie żałować, a maluchy (nie ważne czy Wasze dzieci, młodsze rodzeństwo, czy po prostu brzdące z rodziny) będą wręcz zachwycone.

Źródło materiału: http://ogrodpelenksiazek.blogspot.com/2014/09/wszystko-dobrze-czyli-o-tym-jak-kruk.html