353 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Tala

Ogrody wyobraźni

Tytan

Tytan - Kornel Tymcio

Heroic fantasy to podgatunek fantastyki przygodowej. Jego wątki często wykorzystywane są także przez twórców gier fabularnych. Jeżeli chodzi natomiast o literaturę to przez czytelników gatunek ten jest traktowany po macoszemu. Wszystko ze względu na prostą konstrukcję fabuły, która opiera się przede wszystkim na wędrówce głównego bohatera i jego walce z czarnoksiężnikami, smokami, orkami i innymi kreaturami zagrażającymi jego krainie. Najczęściej też, taka postać z początku jest, powiedzmy sobie szczerze, nikim (od zera do bohatera). W powieściach tworzonych z myślą o heroic fantasy jest także bardzo widoczny podział na Dobro i Zło, a także spora liczba opisów bitew i pojedynków w jakich uczestniczy antagonista.

 

Na naszym rynku wydawniczym można znaleźć dość sporą liczbę powieści z tego gatunku, jednak w większości są one napisane przez zagranicznych autorów. Na szczęście nasi polscy pisarze również nie pozostają w tyle. Powiem więcej, nawet debiutanci mają swój udział w szerzeniu heroic fantasy. Doskonałym przykładem jest Kornel Tymcio ze swoją debiutancką książką noszącą jakże intrygujący tytuł – Tytan.

 

Galandis mieszka w Thorgal, gdzie pomaga ojcu w kuźni. Jednak młody chłopak nie ma ochoty zostać od razu uziemiony, pragnie poznawać nowe krainy i przeżywać przygody. Okazja do wyrwania się spod rodzicielskiej opieki nadarza się gdy poszukiwani są ochotnicy do wyruszenia z odsieczą dla Ergal, które zostało oblężone przez orków. Gal razem z najlepszymi przyjaciółmi skwapliwie korzysta z tej okazji. Przeżywając po drodze nie jedną przygodę, jednak młody chłopak nigdy (nawet w najśmielszych snach) nie przypuszczał, w którą stronę potoczy się jego życie.

 

Lektura Tytana wywołała we mnie masę sprzecznych emocji. Z jednej strony historia wciąga jak nie wiem co i to od samego początku, a z drugiej drażnił mnie główny bohater, który był trochę za bardzo „naj” we wszystkim za co się zabierał. Również częste zaznaczanie, że Gal nie jest zwykłym człowiekiem chociaż nie wiele pisał także na czym ta inność miałby polegać. Rozumiem, że to miał być argument za tym, aby czytać dalej jednak ciągły brak nawet najmniejszych poszlak może lekko irytować. Także zrzucenie bomby na ten temat i od razu zasypanie czytelnika wszelkimi informacjami, nie służy zbyt dobrze poprawie zainteresowania. Wracając jednak do ogólnej oceny postaci, to zabrakło mi w Galandisie jakichkolwiek wad, które mogłyby chociaż trochę go urzeczywistnić. Oczywiście autor starał się to zmienić jednak jak dla mnie te próby nie wypadły najlepiej.

 

No dobra, trochę sobie popsioczyłam więc pora teraz na to co mi się podobało. Od czego by tu zacząć? Może od zaznaczenia, że pomimo wszystko Kornel Tymcio doskonale wie jak wzbudzić zainteresowanie innymi elementami fabuły. Tyczy się to szczególnie wprowadzeniu ogromnej różnorodności jeżeli chodzi o stworzenia i rasy zamieszkujące Burzowe Ziemie. Ich ilość jest naprawdę godna podziwu. Mamy tu bowiem orków, krasnoludy, elfy, Władców Przestworzy i wiele innych. Muszę powiedzieć, że moją uwagę szczególnie przykuły elfy, które do tej pory były opisywane jako dość eteryczna i melancholijna rasa. Kornel Tymcio natomiast nadał im zupełnie innego znaczenia, ale o tym musicie przekonać się sami.  Myślę, że gdyby autor poświęcił niektórym ciut więcej uwagi, fabuła stałaby się  ciut bardziej rozbudowana i ciekawsza. Na szczęście nic straconego, bo wszystko można nadrobić w kolejnych częściach.

 

Fabuła jest wciągająca i widać, że została dobrze przemyślana. Autor doskonale wie w którą stronę chce poprowadzić bohatera i jak poszczególne sytuacje mają się rozwijać. Jest tu dość sporo opisów walk i bitew. Zostały doskonale opisane, nawet w najdrobniejszych szczegółach dzięki czemu zyskały na atrakcyjności. Akcja z początku jest raczej spokojna, chociaż chwilami autor pozwolił jej nabrać znaczącego rozpędu. Co więcej, kilka razy zostałam dość mocno zaskoczona i za to ogromny plus, bo tego typu powieści raczej nie wiele mają zbyt wiele momentów nieprzewidywalnych. Jedno co mnie drażniło w tym temacie, to fakt, że chwilami pisarz chciał za szybko wszystko przyspieszyć przez to parokrotnie się pogubiłam i nie do końca wiedziałam o co chodzi w danym momencie.

 

Podsumowując. Tytan nie jest pozbawiony wad, ale temu akurat nie ma się co dziwić, bo przecież żaden debiut nie jest ich pozbawiony. To co jest najważniejsze to fakt iż historia zamieszczona w tej powieści jest naprawdę wciągająca i interesująca. Czekam na kolejne tomy, a Wam polecam zapoznanie się z książką.

Źródło materiału: http://ogrodpelenksiazek.blogspot.com/2014/01/tytan-kornel-tymcio.html